Projekty domów drewnianych

czwartek, 10. Listopad 2011

Pracę jako architekt rozpoczęłam bardzo dawno temu. Od zawsze w sumie pociągały mnie takie rzeczy. Nie było raczej takiej chwili kiedy nie chciałabym czegoś urządzać, tworzyć, rysować, przestawiać. Pamiętam też dokładnie konkurs, w którym wzięłam udział i mogłam osiągać swoje plany. Rozchodziło się o projekty domów drewnianych. Trzeba było wykonać to z niezwykłą precyzją i starannością. Nie zastanawiałam się ani trochę, bo zdawałam sobie sprawę, że może to być spełnienie moich oczekiwań a wręcz ścieżka w stronę ich spełnienia. Nagrodą bowiem było stypendium dwuletnie do Włoch, gdzie pod kierunkiem wybitnych włoskich architektów uczyłabym się prawdziwej sztuki i architektury.

I los chciał, że stworzyłam te nieszczęsne projekty domów jednorodzinnych i wysłałam je na konkurs. Zdradzę skrycie, że prawie nikt na mnie stawiał. Rodzice zamiast mnie wspomagać mówili mi, że porywam się z motyką na słońce a znajomi sugerowali, że jest to konkurs o randze światowej tak więc moje szanse są znikome. Aż tu niespodziewanie nastąpił termin rezultatów. Konkurs miał na celu wyłonić dwanaście najlepszych projektów domów. Na galę rozdania zaproszono mnie listownie, ale oczywiście nie było słowa w tym zaproszeniu, że wygrałam. Była tylko data, miejsce i prośba o przybycie, bo po wręczeniu nagród można porozmawiać z wybitnymi architektami i obejrzeć specjalistyczną galerię prac przygotowaną na tę okazję. Stwierdziłam, że nic nie stracę jeśli tam się pojawię, ale sądziłam, że moje nadzieje są nikłe. Kiedy czytali wyniki miałam podwyższone tętno. Wyczytali mnie jako siódmą i poczułam, że serce utknęło mi w gardle.

No tags for this post.

Comments are closed.